sobota, 10 marca 2012

Milcz i Wyglądaj Ładnie SUKO :D

Oglądam właśnie miasteczko South Park i tak mi się nasunął tytuł posta :D
Postanowiłem, że zacznę oglądać jakiś serial od początku do końca.... Taki wyczyn zrobiłem tylko raz oglądając od początku do końca Allo! Allo!, Gotowe na Wszystko tak z przerwami, ale przynajmniej obejrzę je do końca :D Myślałem o Simpsonach, ale 23 sezony mnie przeraziły :) Jeszcze wymyślę coś innego :D

Jak rzadko kiedy tak teraz robię wszystko to co sobie postanawiam :D W ten sposób zacząłem pracę w Qubus hotelu, stałem się jakiś beztroski..... to wszystko?? Jakoś naliczyłem wcześniej więcej pozycji no cóż może coś mi się jeszcze przypomni :D

Tak looknąłem na swój ostatni tydzień bądź dwa i spostrzegłem, że towarzystwo na imprezach uległo zmianie, tylko pytanie teraz DLACZEGO TAK PÓŹNO???!!! Umawiasz się z ludźmi przez 3 smsy: Gdzie i Kiedy i o Której? Kto będzie? I co będziemy pić?? Dawniej wygladało to nieco inaczej:

- Kto? Bo jak za mało osób to się nie opłaca, a jak za dużo to tez nie dobrze.
-Kiedy? Jutro?? Oj nie, nie mogę. Pojutrze? No tez nie mogę. To kiedy KURWA?!?!?! Nie trafisz
-Ale ja nie wiem czy przyjdę. To znaczy chcę przyjść, ale to trzeba z domu wyjść, a tak mi dobrze siedzieć cały dzień w domu.
-No jak przyjdę to nie wiem czy będę pić. No a jak nie będę pić to bez sensu przychodzić.
-Co będziemy pić? Szmpana? Nie, nie chcę. Piwo? Nie lubię. Wódka? Za drogo! To co KURWA?!?!

I tak po napisaniu 200 smsów dowiadujesz się ze jednak nikt nie przyjdzie :/

Przynajmniej nie wszyscy są tacy :D Robi się ciepło więc i plenery się zaczną. Wiosno..... NAKURWIAJ :D

niedziela, 5 lutego 2012

Once And For All


Była chwila przerwy. Ale w sumie nic ciekawego się nie działo. Minęły praktyki w Hiszpanii, które wspominam z zachwytem. Minął semestr, który z różnych przyczyn był najlepszym. Stypendium naukowe?? :D Może być. Nowe cieplejsze mieszkanie?? Chyba też. W ogóle wiele różnych czynników. Co prawda to prawda, brakuje K. I A. ale jakoś daję radę, bo muszę.
Zamiary ukończenia studiów za granicą jakoś przeminęły, nawet nie wiem kiedy. Co zostaje?? No Wro, bo co?? Daleko nie chce się jeździć :P Nie teraz. Po magisterce wejdzie w życie taki plan, który nie ma szansy nie wyjść . Jaki?? Napiszę, jak się uda :D
Zawsze chciałem sobie zrobić taką listę rzeczy, którą muszę zrobić przed śmiercią. W sumie wiele z tych rzeczy już zrobiłem, więc nie wiem czy warto. Coś wymyślę :D

wtorek, 26 lipca 2011

I’m save up high….

Nie wiem jak, nie wiem kiedy ale prawie dwa miesiące już zleciały jak z bicza strzelił :/

Bioderka nie zniknęły :D ( To wiadomość dla A. i K., które muszę tu pochwalić obroniły licencjata :*)

Praca: Zapierdziel niezły, jestem traktowany jak normalny pracownik, różnica polega tylko na tym że między moją wypłatą a wypłatą kolegów jest jakieś 800 Euro. Ale wcale a wcale nie sprawia to, że czuję się gorszy, wręcz przeciwnie, szefu jak dopierniczy grafik to się zastanawiam za kogo mnie ma. Nie ma co się oszukiwać, Jam Ci zwykły praktykant, a niekiedy dostaję tak odpowiedzialne stanowiska, że trochę mnie to martwi. Ale robota jak najbardziej zajebista :D

Wakacje: Praca to nie wszystko. Pomiędzy pracą w dzień a wieczorem mam kilka godzin dla siebie, które wykorzystuję albo na sen, albo na sen na plaży :D Morze…. Morze… i Morze Śródziemne :D Lepszych praktyk mieć chyba nie można było mieć :D

Miłość: Tutaj chyba małe zaskoczenie, że taki punkt. Ale można powiedzieć, że to zadziałało w jedną stronę :D Nie ja do niej ale ona do mnie :D Maria… Co tu dużo mówić fajna zabawa, przygoda była, ale było minęło :D Teraz Maria nie może pogodzić się z moim odejściem i knuje jak tutaj mi zrobić krzywdę, więc wracając z pracy oglądam się za siebie minimalnie 20 razy :D Ostrożności nigdy za wiele. Co dziwne, nie tylko ja jestem w niebezpieczeństwie ale i koleżanka z Warszawy, która ponoć jest moją nową miłością :D Temperamentne Hiszpanki :P:D

Za duża przerwa w pisaniu a tyle do opowiedzenia….. Trzeba było robić to na bieżąco :D Ale cóż :D Cały JA.

Wrzesień coraz bliżej…. Bilety do Madrytu kupione… Jeszcze bilety do Poznania i ciśniem na Trzebiel. …..Aparat na zęby?? Czemu nie :D

piątek, 27 maja 2011

So it's begin...

Zrobiłem coś na co zbierałem się od dłuższego czasu. Nie jestem z siebie dumny, zadowolony i tak dalej, ale mam świadomość tego ze to było dobre. Przestałem się oszukiwać, chciałem, zeby sytuacja była jasna i klarowna, bez tajemnic... Po tym wszystkim, Ten, którego nazywałem Przyjacielem, przestał się odzywać :/ Musiałem to zrobić... Szkoda, ze w bardzo prymitywny sposób, ale to naprawie...

Podobna rozmowa czeka mnie z Dzo wiem, ze kiedy zacznę z nią rozmawiać, zrobi dokładnie to samo co On zrobił, będzie miała do tego prawo z tym, ze nie będzie między nami niejasności, będziemy wiedzieli dokładnie na czym stoimy... Czy zostanie czy odejdzie to jej wybór.

Sometimes I feel that everything will soon over, so I want finish everything clear, without problems, without any ambiguities. I know that the price for that will be high. I can loose my friends, but I know that real friends will stay...

Maybe he will not return... What then??

Kolejny wyjazd za granicę w celach, nazwijmy to, edukacyjnych. Będzie mi raźniej z powodu dwóch koleżanek z grupy, które jadą ze mną, albo ja jadę z nimi, będzie fun. Morze Śródziemne, złote piaski, Hot Chikas i tak dalej... Do zoba za 3 miechy :D Hasta La Vista Babe :D

piątek, 15 kwietnia 2011

I need a........ Friend :D

Ogłoszenie
Poszukuję:
cierpliwego, wkurzającego, inteligentnego, ciekawego, zabawnego
PRZYJACIELA :D
Zgłoszenia są przyjmowane do końca życia na gg lub na telefon, maile lub spotkania osobiste mile widziane :D


I'm killing them all
I've put my soul on the line
I purify sins that I've committed in life.....



piątek, 8 kwietnia 2011

Beyond the Veil...

Mój plan jest nadzwyczajny.
Mój plan głowy wzniesie ponad mur.
Mój plan zada cios nieobliczalny,
by codzienności złamać bicz.

Mój plan....

Ostatnimi czasy bardzo mi sie obrywało, za to ze nie potrafię być asertywny, że daje sie wykorzystywać i w ogóle... Ja powiedziałem, ze sie zmienię. Myślę ze jakieś postępy zacząłem robić ;) większe bądź mniejsze, ale zawsze.

W ogóle dokonała się u mnie jakaś redukcja na stanowisku przyjaciół. Może nie tyle redukcja co zamiana miejsc. Niektórzy przyjaciele są po prostu dobrymi znajomymi, którzy kiedy coś chcą wiedza do kogo się odezwać. Nowi zaś odzywają się tak po prostu, żeby pogadać, pośmiać się i to mi się podoba ;) Stała się jeszcze jedna (nie powiem nieoczekiwana, bo w sumie spodziewałem się tego) rzecz, a mianowicie, PO zaprzestał rozmów ze mną, z bliżej nieokreślonych powodów. Oczywiście PO ma powodów dużo, tylko, że ja się o nich nie dowiem :D

Moja pewność siebie, która w tym wypadku powinna nazywać sie ''arogancja'' zaczęła mnie ostatnio przerażać, ale z drugiej strony bardzo śmieszyć, wiec chyba z niej nie zrezygnuje.

Ze śmieszniejszych rzeczy jakie ostatnio się wydarzyły to na przykład to, że zostało mi zarzucone to, że nie mam studia nagraniowego na chacie i ze nie potrafię robić filmów jak Tim Burton lub inny znany i ceniony reżyser. No cóż, brak środków materialnych i ludzkich robi swoje.

Pragnę w tym miejscu się pożalić, ponieważ zostałem najnormalniej w świecie oszukany przez A. i K., zabrały mnie do kina na „Oczy Julii”, jednak ja szedłem z nadzieja obejrzenia Rytuału ;) powiem szczerze, patrząc na film z perspektywy nie posiadając w sobie negatywnych emocji, ze film był słabo dobry, nie zachwycił mnie tak jak sierociniec czy labirynt fauna, ale tez nie był tragiczny. Może to dzięki A. która komentowała film, i K. która sprawiła, ze wydawał sie bardziej mroczny niż był w rzeczywistości ;)

Jest coraz lepiej, ale ja chyba muszę się z kimś pokłócić :D Tak dla zasady, bo ostatnio dawno tego nie robiłem.... Entliczek, pentliczek na kogo wypadnie na tego bęc :D

niedziela, 20 marca 2011

This Would be Paradise....

Jesteś!
Ale i tak codziennie odnoszę wrażenie, ze lepiej było jak mnie nie było. To znaczy, ze wszystkim było wygodniej kiedy byłem w Belgium. No niestety, musiałem wrócić, nic na to nie poradzę ;/. Myślę ze do końca roku wytrzymam, potem jakoś na praktykach zleci, no a na trzecim roku to będzie jak z K. i z A., ze więcej mnie nie będzie jak będę ;) A wtedy to wszyscy będą zadowoleni.
Szykują sie poważne rozmowy, których jestem strasznie ciekaw, ale dam sobie na wstrzymanie, przyjdzie czas, ze będzie trzeba pogadać. Chciałbym tylko znać tematy na które będę rozmawiał, żebym mógł sie przygotować, jakieś książki przeczytać, no nie wiem....

Sala Samobójców. Dawno nie widziałem tak dobrego filmu, i powiem szczerze, ze mam ochotę wybrać sie jeszcze raz do kina aby to obejrzeć. Szczerze to nie przepadam za polskim kinem, a tu proszę, takie mile zaskoczenie. Musze tutaj zaznaczyć, ze w żadnym stopniu nie utożsamiam się z głównym bohaterem, a dzięki temu mam szanse na dłuższe życie. Internet aż tak mnie nie wciąga, żebym dniami i nocami siedział zamknięty w pokoju, pochłonięty wirtualnym światem. Film spodobał mi sie również ze względów muzycznych, musze przyznać ze ścieżka dźwiękowa jest MEGA.

Kiedy wrócę? Nie wiem..
Czy wrócę? Nie wiem...
Powroty nie są dobre....
Wiem to z doświadczenia....

sobota, 29 stycznia 2011

Na na na na Na na na na

Rozstania bywają ciężkie.
W sumie myślałem, ze tak będzie, ale na szczęście nie było :D Rozstałem się z ERAZMUSem w radosny sposób. NAWALIŁEM SIĘ. Lepszego pożegnania z kolegami i znajomymi nie mogłem sobie wymarzyć. Nie traktowałem tego jako ostatecznego pożegnania, bo wiem, że jeszcze się kiedyś zobaczymy.
Powroty.
Czas wrócić, do ludzi na których mi na prawdę zależy i za którymi bardzo tęskniłem, jak niektorzy nie chcą wracać na uczelnię, tak ja pragnę tego najbardziej na świecie. Chcę w końcu na nowo zacząć edukację w Lca. Chciałbym gdzieś się zahaczyć i zacząć pracować. Coś czuję że razem z R2Rem będę pracował a Oszołomie :D Trzeba tylko do sanepidu skoczyć i oddać kupę do badania. W sumie jestem ciekaw co tam znajdą :D Wiem to było obrzydliwe, ale i ciekawe. Po co mi praca? BO chciałbym wyremontować swoje koszmarne zęby i nałożyć na nie aparat. 
Co mnie czeka.
Czekają mnie już tylko same dobre chwile. Tourism Marketing zaliczyłem, a była to moja drzazga w oku ( w sumie nie wiem czy tak się mówi, al tak się czułem), a co za tym idzie reszta przedmiotów, raczej też będzie zaliczona, a co za tym idzie kilka miesięcy w Belgii nie było zmarnowanych :D 
NO i zapomniałem, że czeka mnie biały uśmiech, namiętna miłość i mam nadzieję, że dużo dobrej zabawy.


wtorek, 18 stycznia 2011

So... weak.....

Czujesz się silny, ale nie jesteś. Mylślisz że nie masz serca, ale je posiadasz. Myślisz że miłość na tym etapie zycia jest niemożliwa, a tak jej potrzebuejsz. Co się z Tobą dzieje?? Ukazujesz swoje słabości, coś czego starałeś się nie upubliczniać. Dlaczego??

Po pierwsze widzę, że wróciłeś :) No trudno przeżyję. A co do uczuć i tych innych, to już tłumaczę. Spoglądając na moich przyjaciół i kolegów, muszę stwierdzić, że praktycznie i teoretycznie jestem sam w sensie, nie posiadam dziewczyny, której bym kochał. Tak jest, narodziła się w moim sercu swego rodzaju zazdrość :D Czy bardzo mi to przeszkadza? Nie. Ale muszę przyznać, ze samotność mi doskwiera.

Spokojnie w tym momencie mam dobry humor :D

Martwi mnie jedna rzecz. Wahania nastrojów, które osobiście mnie dobijają. Na obozie zimowym powinienem tryskać szczęściem, humorem, radością i wszystkim tym co najlepsze i w ogóle się nie smucić. A tu jakie wielkie zaskoczenie, humor zmieniał się jak w kalejdoskopie, mogłem chodzić zły i nie odzywać się do nikogo, a z chwilę uśmiechać się jak głupi. Boję się tych stanów, bo nie wiem kiedy i jak mi zaszkodzą, bo to że zaszkodzą to jestem pewien.

Z ciekawszych rzeczy:

-Styczeń- Zakup nowego aparatu :D

-Sierpień- Koncert Ozzy'ego Osbourne'a w Gdańsku :D

- Listopad- Koncert Within Temptation w Berlinie :D


piątek, 7 stycznia 2011

So Happy I could Die

Po pierwsze to, to co sprawiało mi najwięcej problemów i spędzało sen z powiek zniknęło, odeszło, i nie wróci. Dlaczego? Bo zdałem sobie sprawę, że nie warto się przejmować czymś co niedługo minie.

W tym momencie chcę zacytować tekst pewnej piosenki, której tytułu nie chcę podać :D (aczkolwiek nie problem znaleźć ją w necie):

"Pragnę przeżyć każdy dzień
i do końca wyśnić noce.
Mam tysiące własnych spraw..."

Tak więc postanowiłem, nie przejmować się tym co ktoś myśli, ja żyję własnym życiem, mam własne problemy, własne marzenia i nie mam zamiaru z nich rezygnować bo ktoś uważa inaczej. Tak piję do tych którzy uważają, że źle zrobiłem wyjeżdżając do Belgii- Gówno mnie to obchodzi, że wam się ta decyzja nie spodobała, ja się dobrze bawiłem i nie żałuję żadnego dnia spędzonego tam. Może miałem ciężkie dni i noce ale i tak cieszę się, że tam byłem.

Kolejne pomysły?? Praktyki w Hiszpanii, Dziki sex z Murzynką (:D), Znalezienie sobie drugiej połówki, wycisnąć z Życia jeszcze więcej, i robić jeszcze więcej szalonych rzeczy (a przynajmniej próbować je robić),być bogatym i w ogóle wszystko :D

Podziękowania dla O. dla G. dla K. dla Urbańskiej, D., Mamuśki, dla KAG i dla wszystkich innych którzy pisali kiedy tylko mogli, nie zapominając o mnie.

SO HAPPY I COULD DIE

piątek, 17 grudnia 2010

The Mission

Teraz mam misję :D Jaką?? Czas najwyższy znaleźć sobie Dziewczynę :D Brzmi nieźle :D Zastanawiałem się nad jakimś ogłoszeniem matrymonialnym ale nie jestem w stanie wysmarować nic sensownego :D Więc najważniejsze kryteria to żeby miała ręce, nogi głowię i tułów :D Z resztą sobie poradzę :D (poradzimy)

Oczywiście już wiem co A.będzie miała do powiedzenia, ale cóż :D Zaryzykuję :D

Ja nie młodnieję, zmarszczek przybywa, wszyscy dookoła mają kogoś, będę wujkiem po trzykroć, czas się ustatkować.....

No dobra, pojechałem trochę...... Jest dobrze jak jest..... :P Wrócę do Polski (już niedługo) wezmę trochę pieniędzy i pójdę szukać do Galerii, a że w Lca, są aż 3 coś się wynajdzie :D Chyba, że ktoś z moich znajomych ma jakieś znajome które szukają kogoś znajomego?? Coś dziwnie to brzmi :D Ale mniej więcej sens jest.

Alice in Wonderland ma nominacje, Helenka ma nominacje (Chodzi o Złote Globy), Kończę oglądać Allo ! Allo!, jak już wspominałem wracam do Polski, Białe Szaleństwo się szykuje :D

Ostatnio zauważyłem, że mogę być czyjąś konkurencją, tudzież zagrożeniem, ale oświadczam "ZWIĄZKÓW NIE ROZBIJAM" chyba że o czymś nie wiem :D

niedziela, 5 grudnia 2010

Day after Yesterday



Nigdy nie przypuszczałem, że śmierć kogoś, kogo osobiście nie znałem może mnie bardzo poruszyć. Jako (w większym bądź mniejszym stopniu) kinomaniak zasmuciłem się wiadomością o śmierci Leslie Nielsena ([*]). Niby osobiście nie znałem, ale za każdym razem oglądając go w "Nagiej Broni" Czy w "Ściąganym" umierałem ze śmiechu.... A teraz go nie ma :/ Wielka strata, mam nadzieję, że do kin trafi "Straszny film 5" z jego udziałem.




Tak z innej beczki:

-Święta coraz bliżej

-Koncert Within Temptation zamiast w marcu odbędzie się w listopadzie:/(ciąża Sharon, jakoś nie jedyna w ostatnim czasie)

-Była zima teraz to jakiś skandal co tu się dzieje

-Gorączkowe poszukiwania prezentów niedługo się zaczną

-Dziekanat i sekretariat PWSZ w Lca dalej demotywuje (Chociaż na maile odpisują, nie to co na adminie)

- Nauczyłem się grać w Pokera (Texas Holdem czy jakoś tak)

Są jeszcze dobre wieści ale muszę poczekać zanim zacznę się chwalić :)

sobota, 27 listopada 2010

Medżik :D

Oglądnąłem Harry'ego Pottera (Insygnia śmierci). Doszedłem do pewnych wniosków- film był mega (A niektórzy wiedzą, że jak używam tego słowa to to na prawdę było coś), Helenka Nie do opisania( Boska, straszna, piękna OH i AH :D), film to dobre odzwierciedlenie książki. A więc się nie zawiodłem:D

"I nastała ciemność a wraz z nią mróz i śnieg

Bo Ja jako Pan tego wszystkiego mogłem to powołać do życia

Po roku nieobecności"

Mam zimę w Hasselt. Jest mroźno, ponurawo, pada śnieg (oczywiście nie tak obficie jak w Pl, ale zawsze).

Odkryłem swoje paranormalne moce, przez co A. boi się teraz biegać po parku, ale za to napisze książkę (bądź opowiadanie, to zależy czy koniec świata będzie jutro czy nie). Wróżyłem jej (Wróżbita Maciej z "Egzo Tv" ze swoją trafnością się chowa) chyba dobrze, bo coś mówiła, że istnieje prawdopodobieństwo na spełnienie się tego co mówiłem. Z czego wróżyłem?? Z mandarynek z Aldika (tanie i mają w sobie wielką moc). Poza tym moje sny też są prorocze. Widuję miejsca w których nigdy nie byłem. :D Jak się coś mistycznego wydarzy, od razu o tym napiszę. I nie będę pozywał A. do sądu za użycie mojego pomysłu w jej książce, nawet jeśli książka przyniesie jej duży rozgłos i kasę (liczę, że sama coś odpali)

poniedziałek, 22 listopada 2010

All I Want for Christmas is You

Nie ma go i na razie nie będzie :>

No z tytułem to się rozpędziłem :D Wiem... Ale już w Hasselt jest "Winterland" a co za tym idzie okres świąteczny u mnie rozpoczęty.
Co z dobrym humorem?? Jest :D Dlaczego?? Dlatego:
-Moi Rodzice są wspaniali :D
-Coraz bliżej przyjazdu do Polski 
-Zbliżają się święta
-K. i A. może też JG, obiecały mi muffinki i buziaki (więc radość jeszcze większa)
- Musiałem wyjechać aż 800 km od domu, żeby dotarło do mnie parę istotnych rzeczy. I zrozumiałem
-A. obiecała, że mnie wymizia i surowo ukarze (zanotowałem w kalendarzu żeby nie zapomnieć
- Kupię (bo jeszcze nie miałem okazji) DROGIE słuchawki Philipsa do mp3 ok (30 Euro)
- Ściągnąłem sobie piosenki świąteczne (Mariah Carrey, Paul McCartney
-Obejrzę dzisiaj "Harry'ego Pottera- Insygnia Śmierci)
-Zbliża się ZIMA, już jest zimno (chyba minus milion stopni)
Widzę, że za dużo powrotów do szczęścia :D To dobrze :D
A tak btw. To A. ciągle mi nie wierzy, że lubię z nią pisać, a ja na prawdę LUBIĘ i z nią i z K. i z JG (mimo jej teorii na temat tego że facetów podniecają kobiety z palcami u rąk i stóp, trafne spostrzeżenie)
Do zoba :D 



wtorek, 16 listopada 2010

Travel Out of our Minds....

-Myślisz o tym samym co ja??
-No tak, z tym że obaj wiemy że to moja wina
-Teoretycznie ale "oni" te mieli na to wpływ, że to wszystko tak się posypało
- Eeeeeee tam :* Wiesz, że będzie dobrze :)
-Ale zawsze to pozostanie....
-Skończ :) Z łaski swojej :D

No i tak o to jesteśmy tu gdzie być powinniśmy :D Czas na refleksje jest cały czas, dlaczego?? Bo mam na dużo wolnego czasu :/ I przez to moje myśli nie są optymistyczne :) A może nie mogą być??
Mały test i wszystko poszło się jebać(prawie wszystko bo jest nadzieja, ale że lubię dramatyzować to lepiej powiedzieć że wszystko się zje*bało) przez kogo? No oczywiście że przez.... Nich. Ja tylko jestem gdzie chciałem być, Oni mieli to uszanować ( NO i uszanowali, za bardzo :/) Świat się kończy :/ 2012 się zbliża :)

Będzie źle :)


niedziela, 7 listopada 2010

Część czwarta- Gdzie jesteś?!?!?!?

-Gdzie jesteś jak Cię potrzebuję?!?!?!?!?!?!?!
-Jestem, tylko się nie odzywam
-Dlaczego??? właśnie dzisiaj Cię potrzebuję, tych twoich rad, twojego wymądrzania się....
-A co Ja Tobie mogę doradzić, to przerasta nawet mnie :/
-Chociaż raz mamy problem z którym ani ja ani Ty nie możemy sobie poradzić :/
-Wybrać mniejsze zło, to co powinniśmy zrobić teraz.
-Ale czy Ty nie widzisz, że każde będzie duże?? Tu nie ma mniejszego :/
-To nie wiem.... Musimy pomyśleć :/-Chcesz chyba powiedzieć pomyśl SAM...

Jak można w ciągu minuty postarzeć się o 5 lat?? Bardzo proste, wyjdź na miasto pooglądaj plakaty, przeczytaj informację która sprawi że cały świat nabierze takich kolorów jakich jeszcze nigdy nie miał, a potem pomyśl czy to jest realne (?), czy nie pociągnie to za sobą niepożądanych konsekwencji??:/ I nagle wszystko umiera, radość, uśmiech.

Musisz dokonać wyborów, które są ciężkie, nie chcesz krzywdzić nikogo, nie chcesz krzywdzić siebie, a w tej sytuacji ktoś ucierpi.... Czyli Ja :/

sobota, 6 listopada 2010

Część trzecia- Paryż

-Teraz Cię zapytam, Żałujesz??
-Nie nie żałuję, Ciągle jestem pod wrażeniem :D
-A nie mówiłem?
-Po raz pierwszy się cieszę z Twoich rad :* Dzięki :*
-Polecam się na przyszłość.

Z tego co słyszałem, miało się okazać że się zawiodę na Paryżu. Nic bardziej mylnego, miasto- zajebiste, zabawa- przednia, humory- mega, widoki- nieziemskie.

Paryż jest jednym z miast które niewątpliwie chciałbym zamieszkiwać w przyszłości, a to dobry znak, sklepy, budowle i w ogóle, wszystko czego dusza (zwłaszcza moja) pragnie.

Podejrzewam że lepszą porą do zwiedzania Paryża od Jesieni byłoby tylko Lato, ponieważ jest cieplejsze. Ale kolory, nastroje, pogoda, coś  niedoogarnięcia :D Na plus wszystko

A tak btw. Cieszę się, że mogłem sprawić radość A. swoim pobytem w P. :D Jak mi napisała Esa to strasznie Ciepło zrobiło mi się na sercu :D Więc A. się nie przejmuj :D

poniedziałek, 1 listopada 2010

Część druga- Pomyśl nim wyjedziesz

-A i na co Ci to było?? Ja wiedziałem, że tak będzie, teraz mam z Tobą problem...
-Jaki znowu problem?
-Przecież Cię widzę i obserwuję, tęsknisz... Rozumiem Cię, ale to twoja wina.
- Tęsknię, ale nie tak żeby umierać z Tęsknoty, może przez ten dzień tylko?? Zawsze było tak samo: T.->P.->S.->J.-> L.-> I koniec u Babci w domu w gronie rodziny, a teraz?? JA tutaj, nawet nie mam co ze sobą zrobić, Tak wiem że to moja wina, ale co z Tego, raz nie zawsze :)
- Tak sobie to tłumacz, teraz to będzie częściej...
-No chyba Ty...
-Zobaczymy.


Nie wiedziałem, że 1. Listopada będzie Ciężkim dniem Tutaj, myślałem że po prostu minie niezauważalnie, w końcu jestem daleko daleko od domu. A jednak nie. To się ciągnie, ciągnie, ciągnie i nie widać konca, a i pogoda nie rozpieszcze, mimo że mam "mroczną duszę" to jednak brak polskich cmentarzy doskwiera :/ Ale czy chodzi tylko o groby?? Nie sądzę, to czas kiedy spotyka się z rodziną częściej niż zwykle, dalekie i bliskie wujostwo, kuzynostwo i tak dalej.... Ehhh chociaż na jeden dzień wrócić.....

środa, 27 października 2010

Część pierwsza- Nakręcaj się

-Nakręcaj się na to czego w życiu mieć nie będziesz. Skąd wiesz że nie będziesz miał?? Bo jesteś za głupi i nie masz do tego szczęścia. 

-A jeżeli Ci powiem, że się mylisz?? I, że nakręcam się właśnie dlatego bo wiem, że to będę miał??

- To muszę Ci powiedzieć, że mi Ciebie szkoda.

-Dlaczego??

-Bo marzenia są dla ludzi słabych, dla tych którzy nie widzą siebie w przyszłości, więc sobie wyobrażają jacy mogliby być.

- Smutne :/

-Ale tak jest...


Czas mija tutaj nieubłaganie, raz wolniej raz szybciej, raz radośnie raz smutnie, raz słonecznie raz deszczowo, ale jednak płynie. 

Zbliża się tydzień wolnego, co wtedy można zrobić?? Zapić pałę, pociąć się z nudów, odrabiać lekcje (jak by było co odrabiać), pojechać gdzieś??
A pro-po wyjazdu..... Zdecydowałem, że będę siedział w domu bo muszę oszczędzać pieniądze na nowy aparat fotograficzny, nakręcałem się na to od dłuższego czasu. Jednak 5 sekund myślenia wystarczyło aby to odwołać :P 

I zdecydował

-Kupię aparat i będę fajny

-Chyba Cię poje**ło chłopczyku, skoro już tak daleko wyjechałeś, to może byś coś zobaczył?? A nie tylko w domu siedzisz i kursujesz pomiędzy szkołą a domem, domem a basenem, domem a Carrfourem?? 

I tak zdecydował co dla niego jest ważniejsze :)

poniedziałek, 11 października 2010

A miała tylko skrócić włosy :D

Dawno się tak nie usmiałem jak dzisiaj :D Dlaczego?? Poprosilem Malwę żeby mi obcięła maszynką boki, nic skomplikowanego, długość trójeczka no i jazda :) Niestety nie wszystko poszło po naszej myśli, otóż, maszynka nie do końca chciała działać, więc tylko szarpała mi włosy, potem Ozzy dał oliwkę no i zaczęła śmigać, z tym że zapomnieliśmy nałożyć nasadkę która umożliwiłaby ścięcie na długość 3mm, więc Malwa zaczęła ciąć na zero :P po dość szybkim czasie zorientowałem się że bawię się nasadką maszynki ktora to powinna na niej być :/ NO więc moja fryzurka zajebista prawie jest :D

2. Szkoła, wolne, wolne, szkoła kocham zajęcia tutaj bo są rzadko, z tym że nieraz siada mi na głowę :/ Bo???,. jest ich za mało, jak tak możan całymi dniami siedzieć i nic nie robić?? Ktoś powie że można, a ja wcale nie zaprzeczę :D 

Postanowienia Przednoworoczne:

- Obejrzeć filmy z pierwszej 100 Filmweba :P

-Zaskoczyć bliskich, przyajciół i w ogóle :D WKRÓTCE

-Narkęcić Oskarowy film i na nim zakończyć (wpadłem na to dzisiaj na basenie, ale raczej nie ma szans na nakręcenie :/ a szkoda, mam koncepcję)

-Kupić nowy aparat cyfrowy. Szajsung się już zużył, pracuje ostatkiem sił, a ja go wciąż męczę.

-Przepłynąć basen 70 razy :D

Wrócić do PL i do LCA w całości.

POTWIERDZAM DALEJ ŻE A> JEST DOBRĄ WRÓŻKĄ :D